sobota, 6 kwietnia 2013

Rozdział 1 - czas do szkoły

Znowu po długich wakacjach musiałam iść do szkoły choć już nie takiej normalnej bo do liceum, brzmiało to tak obco i dorośle. Gdy uszykowałam się do szkoły wyszłam na swór i usiadłam na twardym siedzieniu starego garbusa mamy. Po godzinnej jeździe do szkoły. Można by powiedzieć że moje siedzenie potrzebowało by ambutacjii. Spojrzałam na nowy budynek, i uczniów którzy dobierali się do grup królowych , skayterów i lanserów. Byłam ciekawa co z tego ywyniknie patrząc na wszystkie wylakierowne samochody drogich marek, wystraszyłam się że wyląduje w najgorszej grupię. Wtedy dostrzegłam na samym boku zaparkowanego starego fiata , był cały zardzewiały. Z zapoznanego wcześniej auta wysiadł koleś w kujonkowych okularach wyglądający jak pezyszły lizus dyry. Stwierdziłam , że tę znajomość zostawie na później. Usiadłam w przedostatniej ławce i czekałam na nauczyciela i reszte klasy . Gdy w dzwiach zobaczyłam prawdopodobnego lizuska byłam zaskoczona że będziemy w tej samej klasie z że wszystkie inne ławki były zajęte usadł kołomnie.
-hej- byłam zaskoczona że pierwszy się odezwał.
-hej -odpowiedziałam ze sztucznym uśmiechem na szczęście zaraz wszedł nauczyciel i nie musiałm więcej odzywać się do nowego sąsiada z ławki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz