Gdy po podknięciu wstałam , pierwsze co zobaczyłam to twarz Lizuska . Jego twarz była bez pryszczy, zmarszczek i żadnych uszkodzeń po prostu była gładka i ... i piękna. Gdy zoientowałam , że gapię się na niego przez jakieś pół minuty z otwartą gębą, pomyślała, ,mże wygląda, głupio i szybko wstałam na nogi.
- Nic ci nie jest?
- Nie wszystko ok
-Długo tu stoisz?
-Nie- odpowiedziałam krótko
- Czy stoisz tu dosyć krótko by usłyszeć co mówiłem?- Zapytał nie pokojąco.
Przełknełam śline zamknełam oczy.
-tak - ze skruchą spojżałam w podłogę, nie wiem czemu nie skłamałam nie umiem jakoś nigdy nie przychodziło mi to łatwo.
Wtedy on obrócił się do okna czwycił rękami swoje włosy i mruczał coś pod nosem. Wtedy zdałam soboe wprawę , że chyba nie powinnam usłyszeć tej rozmowy. Myślałam , że dobrze się znamy iraktycznie wiedziałam o nim wszystko choć nie długo się zanmy bo mniej więcej dwa dni. Wtedy on znów się obrócił i spojżał na mnie niezapokojonym wzrokiem, otworzył usta jak by chciał coś powiedzieć ale się cofnoł i szybko wyszedł z domu. Do końca weekendu zamartwiałam się tą całą sprawą. W poniedziałek gdy wstałam przypomniałam sobie , że umuwiliśmy się że mnie podwiezie bo moje auto zostało na parkingu. Wyszłam z naładowanym po brzegi plecakiem. I zapukałam do drzwi, które otworzyła mi mała dziewczynka.
-Jestes nowom dziewcynkom mojego blaciska? - zapytała ze słodką minką
Co prawda dziwił mnie , że ta wyglądający koleś mógłby mieć dziewczyne ale co muszę przyznać jest sympatyczny.
-nie ale musi mnie zawieść do szkoły
-blacisku ! - psysła do ciebie jakaś ładna pani!
Zza rogu wyszedł lizusek i spojrzał na mnie z uśmiechcem widać zapomniał o całej sprawie.
- hej
-hej
Wsiedliśmy do samochodu i dłuższą chwilę nic nie mówiliśmy w końcu miałam dość tej ciszy.
-co wtedy chciałeś powiedzieć?- zapytałam cichutko
Lizusek wzdechnoł.
-Widzisz to nie takie proste. Obiecujesz , że nikomu nie powiesz?
- obiecuje , że nikomu się nie wygadam.
-no więc stańmy tam.
Staneliśmy na polu gdzi nikt nas nie widział wtedy on zaczoł zdejmować peruke i okulary i nagle uświadomiłam sobie kto to naprawde jest .
Justin.bieber.pl
poniedziałek, 8 kwietnia 2013
niedziela, 7 kwietnia 2013
Rozdział 3 - coraz bliżej prawdy
Gdy rano się obudziłam byłam szczęśliwa że dziś się nigdzie nie muszę ruszać bo pierwszy dzień w którym szliśmy do liceum był piątek. Rano przeleżałam na kanapie a mama pojechała do pracy w kwiaciarni i piekarni. Oglądając telewizje natrafiłam na artykuł o Justinie Bieberze chciałam przełączyć ale zaciekawiły mnie kryzysy nowej rozpieszczonej gwiazdki. Co ciekawsze znikł w tajemniczych okolicznościach choć mni obchodziło to mnie jak zeszłoroczny śnieg. Bo w końcu to rozpieszczona gwiazdunia , pewnie siedzi w swoim jacuzzi. W domu rozległ się dzwonek do drzwi , leniwie wstałam z kanapy i otworzyłam drzwi.
- hej!- przyszedł lizusek choć nie wyglądał już tak lizuskowo.
-hej?
-czy masz pożyczyć kilo cukru?
-Aż kilo? Chyba tyle nie mam ? Sprawdze w spirzarni a ty usiądz w kuchni ok ?
-ok. -i poszedł usiąść do kuchni.
Nagle zadzwonił telefon co okazało się nie mój lecz jego szybko wziełam z spiżarni cukier i za ściany przysłuchiwałam się rozmowie.
- już wszystko załatwione prasa już wie?- pytał się do telefonu
-tak.-z słuchawki donosił nie wyraźny głos.
I łups podknełam się a on szybko się rozłączył. Teraz już wiedziałam , żema coś do ukrycia.
Ps. Na dole jak wygląda Jus
- hej!- przyszedł lizusek choć nie wyglądał już tak lizuskowo.
-hej?
-czy masz pożyczyć kilo cukru?
-Aż kilo? Chyba tyle nie mam ? Sprawdze w spirzarni a ty usiądz w kuchni ok ?
-ok. -i poszedł usiąść do kuchni.
Nagle zadzwonił telefon co okazało się nie mój lecz jego szybko wziełam z spiżarni cukier i za ściany przysłuchiwałam się rozmowie.
- już wszystko załatwione prasa już wie?- pytał się do telefonu
-tak.-z słuchawki donosił nie wyraźny głos.
I łups podknełam się a on szybko się rozłączył. Teraz już wiedziałam , żema coś do ukrycia.
Ps. Na dole jak wygląda Jus
sobota, 6 kwietnia 2013
Rozdział 2- prawdziwa twarz lizuska
Na przerwierubowałam dopasować się do dobrej grupy ale jakoś nie umiałam wydusić z siebie słowa. Widząc lnowego lizuska , który siedział sam na ławce pomyślałam , że nie znalazł żadnej grupy. Pomyślałam , że też skończe jak jak lizusek z okularami kolorowym aparatem na zemby sweterku , szelkach i podciąhniętych spdniach przez które było widać białe skarpety. Więc stwierdziłam , że w takim razie spróbuje pogadać z nim, a że pierwsze słowa były już zamienione po prostu podeszłam.
- Podoba się tobie liceum?- zapytałam z nie pewnością że nawet on mnie nie przyjmie.
- tak trochę dziwnie się czuje jako ......- teraz zamilkł widać było że ma coś do ukrycia- jako nowy.
-wyglądasz na tutejszego?
-zdaje się tobie ja mieszkam o 40 km od szkoły. -wtegy domyśliłam się kto mieszka na przeciwko mnie.
Gadaliśmy tak na każdej przerwie poznając siebie na wzajem przez wszystkie przerwy
Gdy wychodziliśmy już ze szkoły słabo się poczułam czułam straszny ból głowy.
- Coś się stało ??-zapytał zaniepokojony lizusek.
-NIe po prostu słabo się poczułam.
Wyedy wzioł mnie pod ramię i zaprowadził mnie do swojego samochodu.
-A co z moim samochodem?
-Jutro go weźmiesz. Bez dalszych pytań opołożyłam się w fotelu i czekałam aż dojedziemy do domu.
- Podoba się tobie liceum?- zapytałam z nie pewnością że nawet on mnie nie przyjmie.
- tak trochę dziwnie się czuje jako ......- teraz zamilkł widać było że ma coś do ukrycia- jako nowy.
-wyglądasz na tutejszego?
-zdaje się tobie ja mieszkam o 40 km od szkoły. -wtegy domyśliłam się kto mieszka na przeciwko mnie.
Gadaliśmy tak na każdej przerwie poznając siebie na wzajem przez wszystkie przerwy
Gdy wychodziliśmy już ze szkoły słabo się poczułam czułam straszny ból głowy.
- Coś się stało ??-zapytał zaniepokojony lizusek.
-NIe po prostu słabo się poczułam.
Wyedy wzioł mnie pod ramię i zaprowadził mnie do swojego samochodu.
-A co z moim samochodem?
-Jutro go weźmiesz. Bez dalszych pytań opołożyłam się w fotelu i czekałam aż dojedziemy do domu.
Rozdział 1 - czas do szkoły
Znowu po długich wakacjach musiałam iść do szkoły choć już nie takiej normalnej bo do liceum, brzmiało to tak obco i dorośle. Gdy uszykowałam się do szkoły wyszłam na swór i usiadłam na twardym siedzieniu starego garbusa mamy. Po godzinnej jeździe do szkoły. Można by powiedzieć że moje siedzenie potrzebowało by ambutacjii. Spojrzałam na nowy budynek, i uczniów którzy dobierali się do grup królowych , skayterów i lanserów. Byłam ciekawa co z tego ywyniknie patrząc na wszystkie wylakierowne samochody drogich marek, wystraszyłam się że wyląduje w najgorszej grupię. Wtedy dostrzegłam na samym boku zaparkowanego starego fiata , był cały zardzewiały. Z zapoznanego wcześniej auta wysiadł koleś w kujonkowych okularach wyglądający jak pezyszły lizus dyry. Stwierdziłam , że tę znajomość zostawie na później. Usiadłam w przedostatniej ławce i czekałam na nauczyciela i reszte klasy . Gdy w dzwiach zobaczyłam prawdopodobnego lizuska byłam zaskoczona że będziemy w tej samej klasie z że wszystkie inne ławki były zajęte usadł kołomnie.
-hej- byłam zaskoczona że pierwszy się odezwał.
-hej -odpowiedziałam ze sztucznym uśmiechem na szczęście zaraz wszedł nauczyciel i nie musiałm więcej odzywać się do nowego sąsiada z ławki.
-hej- byłam zaskoczona że pierwszy się odezwał.
-hej -odpowiedziałam ze sztucznym uśmiechem na szczęście zaraz wszedł nauczyciel i nie musiałm więcej odzywać się do nowego sąsiada z ławki.
Zapoznanie
Ok no hej tu będą opowiadania o Justinie.
Justin ma dość uroków miasta więc przeprowadza się do małego miasteczka w Kanadzie gdzie postanawia iść do liceum ( w kwnadZie jest do 10 klasy). Oczywiście pod przykrywką.
W tej samej miejscowości mieszka Rebeka
( na dole Emily Osment)
Rebeka uwielbia zwierzęta i jest inteligętna za to nie cierpi Justina Biebera.
oto i taki jagby morał :)
Justin ma dość uroków miasta więc przeprowadza się do małego miasteczka w Kanadzie gdzie postanawia iść do liceum ( w kwnadZie jest do 10 klasy). Oczywiście pod przykrywką.
W tej samej miejscowości mieszka Rebeka
( na dole Emily Osment)
Rebeka uwielbia zwierzęta i jest inteligętna za to nie cierpi Justina Biebera.
oto i taki jagby morał :)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)









